Skip to content

Jak działa muzyka?

Artykuł pisałem z myślą o osobach, które chcą wejść w muzykę głęboko – bez względu na instrument. Chcą tworzyć własne piosenki, interesują się produkcją, aranżacją. Jednym słowem – jest on dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż granie dla siebie samego w domu, albo odgrywanie coverów dla przyjemności.

Nigdy nie zbudujemy sami działającej maszyny, jeśli nie rozbierzemy jakiejkolwiek do najmniejszej części i nie przeanalizujemy budowy, przeznaczenia i działania poszczególnych elementów.

Dopiero wtedy rozumiejąc pierwowzór możemy próbować ją odtworzyć samemu.

Podobnie jest z muzyką.

Bez nauki teorii, budowy skali, akordów zawsze będziemy działać intuicyjnie, czuć się niepewnie podczas improwizacji i nauce zupełnie nowych utworów. Nasza wiedza będzie się ograniczać tylko do tego, co wykuliśmy wcześniej na pamięć, i jeśli coś nie będzie się pokrywać z tym, co mamy w naszym repertuarze, np. coverowym – zawsze będzie stanowić problem.

Znacznie praktyczniejszym rozwiązaniem – choć wymagającym o wiele więcej energii i zaangażowania (niekoniecznie czasu) – jest nauka teorii.

Jeśli mamy wiedzę jak zbudować i przekształcać każdy akord i umiemy konstruować sto różnych rytmów, to każda nawa piosenka, którą będziemy chcieli zagrać będzie tak naprawdę mniejszym lub większym przekształceniem tej wiedzy, a nie nauką od nowa.

Dotyczy to również improwizacji, która nie jest niczym innym, jak komponowaniem swojej partii do podkładu i reakcji na działania innych, a w przypadku improwizacji solowej po prostu tworzeniem całej piosenki na swoim instrumencie – choć pod bardzo silną presją czasu.

Od czego zacząć?

Podstawowym problemem wielu początkujących muzyków jest brak świadomości, że instrumentalista nigdy nie jest samotnym bytem, który odgrywa swoją niezależną linię muzyczną w zespole. Nawet w przypadku solowego występu, jeśli nie rozumiemy jak możemy budować napięcie muzyczne (melodią, rytmem, harmonią, artykulacją), i jak możemy stworzyć strukturę utworu – będziemy zawsze robić to chaotycznie i bezmyślnie.

Nie ma lepszego sposobu na wejście w pełni w KAŻDĄ muzykę, jak podpatrzenie na to, jak robią to Ci, którzy grają rzeczy najtrudniejsze i najbardziej zróżnicowane – czyli muzycy klasyczni.

Na jednym koncercie muszą zagrać względnie zrozumiałą przez każdego muzykę Bacha, a za dwa tygodnie całkowicie nieintuicyjny koncert dodekafoniczny, którego nikt nie rozumie. Ale obie te koncepcje potrafią przyswoić i mają narzędzia, żeby robić to sprawnie.

I możecie wierzyć lub nie, ale to co jest u Podsiadło, Zalewskiego, Britney Spears i Jimego Hendrixa – dźwiękowo, rytmicznie, melodycznie (niekoniecznie brzmieniowo) – z pewnością było już zagrane przed nimi.

Czas na konkrety:

Korzystaj z podręczników do formalnej edukacji muzycznej – odpuść przyspieszone kursy

a) Najlepszym znanym mi podręcznikiem na początek, który jest sensowną kompilacją podstawowej wiedzy o muzyce jest książka Franciszka Wesołowskiego „Zasady muzyki”.

Wesołowski naprawdę mi nie płaci za promocję, ponieważ od jakiegoś czasu już nie żyje.

Książka ma 200 stron i kosztuję około 20zł. Wiedza zawarta w niej wystarczy, żeby zacząć rozumieć to, czego słuchamy i zauważać pewne podstawowe analogie w muzyce.

b) Drugim krokiem jest dwuczęściowy podręcznik Kazimierza Sikorskiego „Harmonia I i II”. Istnieje jeszcze tajemnicza część trzecia, ale sądzę, że uczciwe opanowanie materiału z dwóch pierwszych połączone z umiejętnością gry na jakimś instrumencie wystarczy, żeby podbić świat muzyki rozrywkowej.

Sikorski też mi nie płaci, bo nie żyje już od dawna.

Nie zamykaj się w jednym gatunku muzycznym

Oczywiście, jeśli chcemy grać Lady Pank do ogniska – cała ta wiedza jest Wam niepotrzebna – ale jeśli myślicie o założeniu zespołu, wymyślaniu własnych piosenek, granie na jam session, to im więcej będziecie wiedzieć, tym więcej będziecie mieć pomysłów. Dlatego otwarcie się na inne gatunki muzyczne będzie bardzo inspirujące i twórcze. Paul McCartney „wymyślił” hit Beatlesów „Blackbird” przekształcając Bouree Bacha. A przykładów „inspiracji” muzyką poważną przez twórców muzyki rozrywkowej jest mnóstwo (na youtube jest kilka takich kompilacji).

Ułóż plan

Klasyka coachingu – stwórz sensowny plan ćwiczeń i dobrze gospodaruj czasem przeznaczonym na naukę. I pamiętaj – możesz wszystko (tak naprawdę nie możesz).

Jeśli przez trzy miesiące czegoś nie rozumiesz, nie umiesz zagrać jakiejś solówki, pomimo że katujesz ją codziennie – obniż sobie poprzeczkę, dostosuj materiał do swoich możliwości i przede wszystkim wróć do podstaw.

Podejdź kreatywnie do nauki

Jeśli w podręczniku jest napisane, że czegoś nie można zrobić bez wyjaśnienia – sprawdź co się stanie, jeśli jednak zagrasz akord d-moll i dis-moll jeden po drugim.

Układaj własne ćwiczenia – żeby to zrobić, musisz rozumieć podstawowe zagadnienia teoretyczne i techniczne. Nie zamykaj się w schematach grania skali góra→dół, rytmu w metrum 4/4 i ogniskowych akordów oraz w tym co mówi pan nauczyciel gry na gitarze, który uczy grać bluesa od 40 lat i katuje Cię na każdej lekcji mającą żadne odniesienie do zrozumienia czegokolwiek pentatoniką – nawet jeśli chcesz się nauczyć grać tylko bluesa.

Naucz się podstaw gry na różnych instrumentach, ucz się od innych instrumentalistów

Jeśli jesteś perkusistą nie ograniczaj swojej wiedzy do znajomości rytmicznych tajemnic i technik perkusyjnych.

Muzyka to nic innego jak tworzenie napięcia i rozładowywanie go. Jeśli nie rozumiesz choćby na podstawowym poziomie tego co się dzieje na poziomie melodii i harmonii, będziesz tylko małpą uderzającą w bębenki. Tak samo jak gitarzysta, który nie wie, czym jest triola i dlaczego perkusista akurat teraz chce walić we wszystkie talerze (zakładając, że nie jest małpą).

Nie ograniczaj się do jednego źródła wiedzy

Wszystko, co tu napisałem jest moim poglądem na to, jak powinien wyglądać proces pełnego rozumienia muzyki. U mnie te sposoby działają – u Was nie muszą. Im więcej różnych źródeł przerobisz tym większy warsztat będziesz miał i będziesz mógł wybrać najbardziej efektywny sposób nauki.

3 komentarze

  1. Dzięki Bartku! Czuję się mega zachęcony. Świetnie się Ciebie czyta. Zabawnie i bezkompromisowo. Nie wiem jak reszta, ale ja nie mogę się doczekać kolejnych artykułów od Ciebie!

  2. Jakub Jakub

    Świetny artykuł! ❤️

  3. Sylwia Sylwia

    Ja też nie mogę się doczekać kolejnych artykułów. Bardzo ciekawie napisany, motywujący.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: